Emocje
Po publikacji mojego postu z linkiem do bloga, mój telefon zaczął pikać, dzwonić, wibrować. Az mnie ciarki przeszły po ciele gdy zobaczyłam tak dużą ilość powiadomień. Nie spodziewałam się, że spotkam się z tak ogromną dawką pozytywnej energii. To, jak ciepło mnie odebraliście, jest dla mnie najpiękniejszym prezentem na start tej nowej drogi. Emigracja do Kanady nauczyła mnie, że każdy nowy początek wymaga odwagi. Ale to Wy uświadomiliście mi, że warto tę odwagę w sobie pielęgnować. Dzisiaj, patrząc na Wasze reakcje i czytając wasze wiadomości , mogę powiedzieć tylko jedno: jestem ogromnie szczęśliwa!
Wasza energia to moja siła. Dziękuję każdemu z osobna za każde miłe słowo, za każde wirtualne serduszko i za to, że po prostu jesteście. Sprawiliście, że ten start jest o wiele łatwiejszy, niż mogłam sobie wymarzyć.
Ten blog każdego dnia będzie inny. Jednego dnia pojawi się tu wspomnienie, innego — teraźniejszość. Czasem wrócę do tego, co było, a czasem zatrzymam się dokładnie w tym, co jest teraz. Bez schematów i bez planu — zgodnie z tym, jak układają się myśli i chwile. Wszystko, co się tu pojawi, będzie od serca — pisane z weny mojej artystycznej duszy. Bez wymuszonych tematów, bez kalkulowania. Tak, jak w danym momencie czuję i jak potrafię to ubrać w słowa.
Mam nadzieję, że zostaniecie tu na dłużej. Że w tej mieszance myśli, tematów i nastrojów znajdziecie coś dla siebie. Chciałabym, żeby ten blog był miejscem, do którego się wraca — bez pośpiechu, bez oczekiwań. Tak po prostu, żeby na chwilę się zatrzymać i zrelaksować, czytając kolejne słowa.
Chcę żebyście się czuli tutaj jak u siebie, Jeśli chcielibyście, abym napisała o czymś konkretnym, piszcie śmiało. Jeśli tylko temat będzie w moich możliwościach na pewno go zrealizuję.
Dziękuje że jesteście!