Blog

Emocje

4 lut
Emocje

Po publikacji mojego postu z linkiem do bloga, mój telefon zaczął pikać, dzwonić, wibrować. Az mnie ciarki przeszły po ciele gdy zobaczyłam tak dużą ilość powiadomień. Nie spodziewałam się, że spotkam się z tak ogromną dawką pozytywnej energii. To, jak ciepło mnie odebraliście, jest dla mnie najpiękniejszym prezentem na start tej nowej drogi. ​Emigracja do Kanady nauczyła mnie, że każdy nowy początek wymaga odwagi. Ale to Wy uświadomiliście mi, że warto tę odwagę w sobie pielęgnować.  Dzisiaj, patrząc na Wasze reakcje i czytając wasze wiadomości , mogę powiedzieć tylko jedno: jestem ogromnie szczęśliwa!

​Wasza energia to moja siła. ​Dziękuję każdemu z osobna za każde miłe słowo, za każde wirtualne serduszko i za to, że po prostu jesteście. Sprawiliście, że ten start jest o wiele łatwiejszy, niż mogłam sobie wymarzyć.

Ten blog każdego dnia będzie inny. Jednego dnia pojawi się tu wspomnienie, innego — teraźniejszość. Czasem wrócę do tego, co było, a czasem zatrzymam się dokładnie w tym, co jest teraz. Bez schematów i bez planu — zgodnie z tym, jak układają się myśli i chwile. Wszystko, co się tu pojawi, będzie od serca — pisane z weny mojej artystycznej duszy. Bez wymuszonych tematów, bez kalkulowania. Tak, jak w danym momencie czuję i jak potrafię to ubrać w słowa.


Mam nadzieję, że zostaniecie tu na dłużej. Że w tej mieszance myśli, tematów i nastrojów znajdziecie coś dla siebie. Chciałabym, żeby ten blog był miejscem, do którego się wraca — bez pośpiechu, bez oczekiwań. Tak po prostu, żeby na chwilę się zatrzymać i zrelaksować, czytając kolejne słowa.

Chcę żebyście się czuli tutaj jak u siebie, Jeśli chcielibyście, abym napisała o czymś konkretnym, piszcie śmiało. Jeśli tylko temat będzie w moich możliwościach na pewno go zrealizuję.

Dziękuje że jesteście!